Szkolenie medyczne w Kirach

Nurtujące kwestie na temat szkoleń i doskonalenia umiejętności pożarniczych.

Topic author
OSP BARCZEWO
Posty: 8
Rejestracja: czw 13 paź 2005, 20:34
Kontakt:
Status: Offline

Szkolenie medyczne w Kirach

Post autor: OSP BARCZEWO » wt 02 maja 2006, 17:17

Druhowie. Co myślicie o organizacji szkoleń medycznych w Kirach?!
Moim zdaniem to idiotyzm!!!! :twisted:
W ostatnim czasie byłem na tym szkoleniu. Generalnie wykładowcy są chyba najlepsi w kraju i znają się na rzeczy, ale nie w tym rzecz. Jak się dowiedziałem od właściclea ośrodka "Kirowy Gościniec" pobyt jednej osoby to koszt rzędu około 800-900 złotych, bynajmniej druhów z Warmii i Mazur, gdyżz tąd pochodzę.
Czy nielepiej by było za te pieniądze zorganizować szkolenia z tymi samymi wykładowcami (którzy dojeżdżają z miasta Łódź) w ośrodkach wojewódzkich?! Szkoleniowcy dojeżdżając z Łodzi będą mieli prawie równy dystans do każdego miasta w kraju, więć po co organizować dla KAżDEGO województwa szkolenia w górach?! W czasach kiedy Związek nie ma pieniędzy lub ma ich mało, wydawać tyle pieniędzy?! Za te pieniądze można by było przeszkolić kilka razy więcej osób w ośrodkach wojewódzkich!!!!!
Co myślicie o tej sytuacji?! Same szkolenia są bardzo potrzebne, ale po co wysyłać całą Polskę do Kir?!
Mój przypadek był taki, że jechaliśmy ponad 700 km zwykłym autokarem, bez wc !, i zajęło nam to 16 godzin w obydwie strony!
My mieliśmy akurat to szczęście, że już jest dosyć długo widno, więc widzieliśmy góry, ale osoby szkolone w zimę, późną jesień pewnie nie widziały gdzie były.
Więc jedynym plusem tej długiej podróży (oprócz super szkolenia) była możliwość krótkiego chodzenia po górach.
Ale moim zdaniem to kompletna głupota!!!! Albo jeździmy na wycieczki, albo szkolimy jak największą ilośc osób.

MARNOTRACTWO PIENIęDZY!!!

Za oszczędzoną kasę można by było zakupić np. fantomy dla jednostek gminych.
[/u]
Ostatnio zmieniony czw 04 maja 2006, 11:59 przez OSP BARCZEWO, łącznie zmieniany 1 raz.

Krzyś
Posty: 80
Rejestracja: pt 29 kwie 2005, 22:16
Status: Offline

Post autor: Krzyś » wt 02 maja 2006, 18:50

Witam

Nasówa mi się na myśl taka anegdota:

Przechodzi turysta obok bacy, który ma psa pasterskiego do sprzedania. Poniewaz chce takiego psa kupić więc pyta się ile on kosztuje. Baca mu odpowiada że dwieście tysięcy złotych. Turysta poklepał sie po głowie i poszedł dalej. Jakież było jego zdumienie gdy następnego dnia mijał tego bacę, a baca nie miał już psa.
- Sprzedaliście baco psa - pyta.
- Sprzedałem za dwieście tysięcy - odpowiada baca.
- Jak to?
- Dostałem za niego dwa koty po sto tysięcy złotych każdy.


Cóż się dziwić właścicielem ośrodka w Kirach jest Związek

Pozdrawiam

SZEF
Posty: 2
Rejestracja: ndz 07 maja 2006, 14:13
Status: Offline

Szkolenia medyczne w Kirach

Post autor: SZEF » ndz 07 maja 2006, 14:34

Po przeprowadzeniu 50 szkoleń medycznych w Kirach , wysłuchaniu ponad 1500 opinii uczestników w większości bardzo pozytywnych na temat poziomu szkoleń oraz warunków pobytu mogę jednoznacznie stwierdzić,że lokalizacja Ośrodka nie może przesłonić merytorycznych przesłanek organizacji szkoleń właśnie we własnym Ośrodku ZOSP RP.
Strażacy nie marnują czasu w drodze dojazdowej, bardzo sobie chwalą to ,że mogą na chwilę zmienić otoczenie. Nikt nie narzeka na długość dojazdu. Zapotrzebowanie na szkolenia medyczne z roku na rok wzrasta. Poziom wiedzy strażaków jest bardzo zróżnicowany. Tak łagodnie pisząc.
Opinia wydane przez Druha z Barczewa do której ma prawo jest jednoznacznie krzywdząca dla załogi Kirowego Gościńca od 2 ponad lat pracujacej na znakomitą opinię Ośrodka. Trudno natomiast komentować stwierdzenie,że Druh z Barczewa dowiedział się od właściciela,że koszt szkolenia to 800-900 zł. Z tego co wiem to właścicielem Ośrodka jest ZOSP RP, z tego co też wiem to w momencie tego kursu nikt z Zarządu nie gościł w Ośrodku . I z tego co wiem to Druh podając takie stawki jednoznacznie celowo czy nie to inna sprawa ale dezinformuje członków Związku. A tak na marginesie to akurat tej grupie szkoleniowej z Warmii i Mazur to szkolenie przydało się bardzo . Nikt z tej grupy w Ośrodku nie miał do niczego zastrzeżeń. Ważnym jest też ,że jest ponad 1500 druhów zadowolonych ze szkoleń medycznych w Ośrodku ZOSP RP. I będzie więcej.

Muerte
Posty: 106
Rejestracja: wt 15 lip 2003, 09:28
Status: Offline

Post autor: Muerte » ndz 07 maja 2006, 19:03

zaciekawil mnie ten watek bo sam jestem przed recertyfikacja. Ile wiec kosztowa³a recertyfikacja tych druhow?koszty dojazdu, zakwaterowania oraz kursu??

Topic author
OSP BARCZEWO
Posty: 8
Rejestracja: czw 13 paź 2005, 20:34
Kontakt:
Status: Offline

Hhhhmmmmmmmmm

Post autor: OSP BARCZEWO » ndz 07 maja 2006, 20:14

Absolutnie nie mam żadnych zastrzeżeń zarówno do załogi Kirowego Gościńca, jak i profesjonalnie przeprowadzonego szkolenia przez szkoleniowców z Łodzi. Załoga Gościńca była bardzo sympatyczna, a i ugoszczeni byliśmy bardzo dobrze i sycie :)
Co do ceny szkolenia. O kosztach poinformował mnie nie właściciel-kierownik (jak wcześniej napisałem), lecz załoga ośrodka. W czasie szkolenia, bynajmniej na jego początku i zakończeniu, był kierownik ośrodka, więc to chyba człowiek ze Związku :)

Osobiście jestem bardzo zadowolony, że szkolenia przeprowadzili chyba najlepsi specjaliści w kraju. CHodziło mi oto, że za te same pięniądze można przeszkolić KILKA RAZY WIęCEJ OSóB w szkoleniowych ośrodkach wojewódzkich, lub organizować szkolenia np. raz do roku, lub zakupić np. fantomy dla OSP lub torby PSP R 1. (no chyba że "do końca świata i o jeden dzień dłużej" będziemy liczyli na chojność Jurka Owsiaka )

Ciężko mi zrozumieć, że w czasach kiedy w Polsce są ogromne skrajności w wyposażeniu OSP w sprzęt , kiedy jest ogromny brak różnego rodzaju sprzętu, kiedy nieliczne ośrodki posiadają fantomy szkoleniowe i w końcu, że w czasach kiedy po prostu jest brak pieniędzy, Związek (organizując szkolenia właśnie w Kirach) próbuje dbać o integrację i doświadczenia turystyczne druhów ochotników.

Szkolenie się kończy i dla większości druhów jest bardzo długa, w tym przypadku 3 letnia przerwa do następnego szkolenia (ważność certyfikatu), bo albo nie mają jak wykorzystać swojej wiedzy i umiejętności przy akcjach, gdyż w ich okolicach po prostu takich akcji nie ma, albo nie mają sprzętu medycznego np. torby PSP R1 i po prostu nie mają jak utrwalać zdobytej wiedzy.
Kupując (za zaoszczędzone pieniądze) np. fantomy druhowie nie dość, ze mogliby ćwiczyć, doszkalać się, przypominać procedury ratownicze, to sami mogliby w podstawowym stopniu organizować szkolenia-pokazy dla społeczności lokalnych. Przypominam za zaoszczędzone na lokalizacji szkoleń pieniądzach.

Co do podróży. "Szefie" proponuje odbyć 700 kilometrową ( około 36 godzin jazdy łącznie ) podróż na trase Giżycko-Kiry tym samym autokarem :)
A co do tego, że akurat tej grupie szkolenie przydało się bardzo, to oczywiście, że tak. W końcu są nowe wytyczne resuscytacji :D
No i przyda się każdemu kto ostatni raz był szkolony w 2000, czy w 2001 roku :) W Twoim poście odczułem wątpilwość w dotychczasowe umiejętności strażaków z Warmii i Mazur. W pierwszym dniu na teoretycznym teście sprawdzającym osiągneliśmy jeden z najlepszych wyników, a i chwaleni byliśmy przez szkoleniowców za ćwiczenia. Część z nas wyjeżdża d owypadku kilkanaście - kilkadziesiąt razy do roku, więc "Szefie" o umiejętności i doświadczenie się nie Bój.

P.S. "Szefie" skoro podając, że koszt rzędu 800-900 zł za szkolenie jest "dezinformującym" proszę, abyć podał rzeczywiste koszta

Być może się mylę, ale wydaje mi się, że mam rację twierdząc, że organizacja szkoleń recertyfikujących dla druhów z CAłEJ POLSKI, tylko w jednym, zlokalizowanym (porównując położenie Warmii i Mazur) na końcu Polski ośrodku jest co najmniej "dziwne", bezsensowne i jest marnotractwem pieniędzy.
Poprawcie mnie Druhowie jeśli się mylę.
Strażackie pozdrowienia

SZEF
Posty: 2
Rejestracja: ndz 07 maja 2006, 14:13
Status: Offline

Post autor: SZEF » wt 09 maja 2006, 04:52

Pracownicy Kirowego Gościńca nie mają wiedzy na temat cen szkoleń medycznych, a nawet gdyby ją mieli to by jej i tak nie przekazali.
Opinie zasłyszane w luźnych dyskusjach nie zawsze są prawdziwe. Co do ceny za szkolenie to proszę się o to zwrócić do ZG ZOSP RP w Warszawie.
Co do podróży to dużo na temat jej przebiegu mógłby powiedzieć kierowca autokaru..., no i ten brak WC w autobusie . To już skandal ! Nic tylko współczuć . Cieszą dobre opinie o pracy pracowników Kirowego Gościńca . Natomiast oszczędności w Związku trzeba szukać nie koniecznie w Ośrodku. Co do poziomu grupy to był on z tego co mi wiadomo przeciętny .Pozdrawiam

krzysztof siwek
Posty: 120
Rejestracja: pn 11 paź 2004, 18:38
Status: Offline

Post autor: krzysztof siwek » wt 09 maja 2006, 07:36

Nie wiem jak wygląda sprawa kosztów ale jeśli chodzi o poziom kursu to rzeczywiscie jest dobry. Na kursie nauczyłem się więcej niż na wszystkich innych, a trochę ich ukończyłem, nie tylko na temat pierwzej pomocy. Polecam wszystkim.

władysław
Posty: 2
Rejestracja: pn 15 maja 2006, 11:51
Status: Offline

Post autor: władysław » pn 15 maja 2006, 12:14

Moim zdaniem Barczewo czegoś szuka, nie wie czego i gdzie szukać. Aby profesjonalnie się wyszkolić trzeba oderwać się na kilka dni od rzeczywistości, spraw zawodowych, rodzinnych i innych problemów. Szkolenia blisko miejsca zamieszkania nie dają efektów, znam to, ponieważ uczestniczyłem w kilkudziesięciu szkoleniach wyjazdowych i "miejscowych". Szkolenia medyczne w Kirach sa na bardzo wysokim poziomie jak również ich wszechstronna organizacja: od wykładów poprzez pobyt w Ośrodku. Co do kosztów - moim zdaniem pieniędzy na sprzęt należy szukać nie w projektach, które podnoszą nasze kwalifikacje, nasz rozwój zawodowy i intelektualny i są efektywne, ale w miejscach, o których się nie mówi....Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do super szkolenia i to w Kirach!!!!!!! Polecam skorzystać, nawet jeśli trzeba czasami dłużej jechać!!!!!!!

władysław
Posty: 2
Rejestracja: pn 15 maja 2006, 11:51
Status: Offline

Post autor: władysław » pn 15 maja 2006, 12:15

Moim zdaniem Barczewo czegoś szuka, nie wie czego i gdzie szukać. Aby profesjonalnie się wyszkolić trzeba oderwać się na kilka dni od rzeczywistości, spraw zawodowych, rodzinnych i innych problemów. Szkolenia blisko miejsca zamieszkania nie dają efektów, znam to, ponieważ uczestniczyłem w kilkudziesięciu szkoleniach wyjazdowych i "miejscowych". Szkolenia medyczne w Kirach sa na bardzo wysokim poziomie jak również ich wszechstronna organizacja: od wykładów poprzez pobyt w Ośrodku. Co do kosztów - moim zdaniem pieniędzy na sprzęt należy szukać nie w projektach, które podnoszą nasze kwalifikacje, nasz rozwój zawodowy i intelektualny i są efektywne, ale w miejscach, o których się nie mówi....Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do super szkolenia i to w Kirach!!!!!!! Polecam skorzystać, nawet jeśli trzeba czasami dłużej jechać!!!!!!!

Topic author
OSP BARCZEWO
Posty: 8
Rejestracja: czw 13 paź 2005, 20:34
Kontakt:
Status: Offline

hhhmmmm

Post autor: OSP BARCZEWO » pt 26 maja 2006, 17:31

Co do braku WC, to jeśli dobrze zrozumiałem Twój przekaz szefie, no to "no coment".
Jeśłi chodzi o podróż i o kierwcę. W każdym stadzie znajdzie się 1 lub 2 czarne owce. Każdy reprezentował swoją jednostkę, Powiat i przede wszystkim swoją osobę. Ja do swojego zachowania nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Kierowca, o ile bardzo sympatyczny, o tyle na za dużo pozwolił kilku osobom, a te z premedytację to wykorzystały. To jeden z negatywnych skutków "oderwania się na kilka dni od rzeczywistości, spraw zawodowych, rodzinnych i innych problemów".

"Barczewo czegoś szuka, nie wie czego i gdzie szukać" ?! hmm. Skąd takież przypuszczenie?! Ja tylko wyrażam swoją opinię do której mam prawo.

Władysławie, chyba Jesteś kiepskim uczniem skoro kilkadziesięt szkoleńna w których uczestniczyłeś nie dały Tobie efektu. Ja uczestniczyłem w 2 szkoleniach, w tym w 2 medycznych, i to drugie medyczne polegało na przypomnieniu już zdobytej wiedzy i zapoznaniu się z nowymi wytycznymi Rady Resuscytacji.

Szkolenia Blisko miejsca zamieszkania, czy nawet w miejscu zamieszkania dadzą efekt, jeżeli przeprowadzą je profesjonaliści, np. tacy jak w kirowym Gościńcu.

Władysławie, czy nie byłbyś szczęśliwy, gdyby np. kosztem wyjazdu do Kir (Twojego i ekipy z Twojej okolicy) zorganizowano, z tymi samymi szkoleniowcami, co w Kirach, szkolenia blisko Twojego miejsca zamieszkania, np. w ośrodku wojewódzkim (domyślam się, że taki posiadacie), ale za oszczędzone (na dalekim wyjeździe w góry) pieniądze zakupiono kilka fantomów, w tym m.in. dla waszej jednostki?! Ja byłbym bardzo zadowolony, a nawet szczęśliwy.
Taka jest moja opinia i nie Mów mi, że czegoś szukam i nie wiem gdzie i czego.
A pieniędzy trzeba szukać wszędzie!
A może jestem zbyt młody, żeby to zrozumieć?!

No i na sam koniec powtórzę, że nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń co do poziomu szkolenia i co do obsługi Kirowego Gościńca.

Backdraft
Posty: 17
Rejestracja: sob 22 lip 2006, 16:00
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Backdraft » pn 24 lip 2006, 19:16

Zawsze można porozmawiać z szefem szkolenia o.s.p. właściwego do danego powiatu i można coś takiego zorganizować z równie fachową kadrą na miejscu w moim powiecie prawdopodobnie będzie to organizowane w tym roku po raz drugi. Ale szczerze powiem, że pierwsza tura okazała się kompletnym niewypałem. Ludzie olali sprawe totalnie i nie stawiali się na szkolenia. Oczywiście większość z nich nie zdała egzaminu. Ja natomiast na pierwszym kursie byłem w Szkole Aspirantów P.S.P. w Poznaniu. Tam była taka sytuacja, że ci co mieszkali coraz bliżej Poznania mieli coraz większe kłopoty ze zdaniem. W tym roku byłem na kursie recyrtyfikacji uprawnień w Kirach i powiem bez porównania.

1- Byli tam ludzie którzy chcieli być, a nie ci których zarząd jednostki kierował na kolejny kurs. Z mojej jednostki zaproszenia dostało czterech druhów, a pojechałem tylko ja.
2- Wszyscy byli zdala od domu, codziennego zgiełku i wśród ludzi o praktycznie identycznej pasji, bo śmiało można tak powiedzieć o ratownictwie medycznym. Sprawiało to, że każdy wzajemnie się uzupełniał, co z kolei wpływało na lepsze wchłanianie wiedzy.
3- Nauka w bardzo przyjemnej atmosferze, wśród extra widoczków itd.
Awatar użytkownika

kwas
Posty: 380
Rejestracja: wt 13 cze 2006, 19:52
Lokalizacja: dolnośląskie
Status: Offline

Post autor: kwas » pn 24 lip 2006, 21:24

Moim zdaniem OSP Barczewo ma rację. Przychylam się do jego zdania. Dlaczego nie można zrobic szkoleń bliżej. U mnie zbiera się po 2 ludzi raz na dwa lata z powiatu i wysyła na wyjazdowy kurs tłumacząc się że nie ma pieniedzy na wysyłkę większej ilości ludzi. W takim tempie to długo będziemy się szkolić w ratownictwie medycznym i zawsze będziemy do tyłu. Z mojej gminy w ciągu ostatnich 6 lat przeszkolono w ratownictwie medycznym 4 osoby. A potrzeba jest przeszkolić przynajmniej 6 razy tyle. Dolaczego nie zrobić szkolenia w ten sposób że wykładowcy przyjeżdżaja do powiatu i robią strażakom kurs na miejscu. Może niektóre miejscowosci nie bedą dla nich atrakcyjne? Ale to ich problem. Sednem sprawy jest rzeszkolenie strażaków a nie krajobrazy i możliwość urwania się. Jeśli ktos ma wiedze to przekaże ją w ośrodku wypoczynkowym czy w małej wiejskiej remizie. W takim systemie szkolenia sukcesywnie można przeszkolić powiat za powiatem. A tak wysyłaja nas po dwie osoby na szkolenie raz na parę lat i chwala się, że straż jest szkolona. Jest, tylko w niewystarczajacej ilości. Po z tym dochodzi jeszcze jedna rzecz. W dzisiejszych czasach nie każdy może się urwać z pracy na wyjazdowe szkolenie. Tych ludzi też trzeba brać pod uwagę. Dla takich lepiej jest szkolić się na miejscu niz jechać i zarywać pracę. Na OSP świat się nie kończy. Ale cóż sie dziwić. W Polsce większośc spraw stoi na głowie.

fajerman-1
Posty: 193
Rejestracja: ndz 30 kwie 2006, 11:15
Status: Offline

Post autor: fajerman-1 » pn 09 paź 2006, 22:00

Zgadzam sie w 90% ze szkolenie w Kirach to jakis dziwny wymysł.
Zarzad Główny sam sobie nabija kase takie szkolenia powinno robic sie w jednostkach powiatowych PSP taniej bedzie opłacic / naturalnie przez Zarzad Główny / kilku instruktorów ratownictwa / jak zapłacic kilku dziesięciu osobom które jada na szkolenie.
Sadze ze ktos zle mysli tam na górze i wywala kase naszą kase.
Sam byłem na takim szkoleniu i nie wyniosłem wiecej anizeli nauczyłem sie pierwszym razem w Borne Sulinowo.
I atmosfera milsza anizeli w Kirach

Straszak
Posty: 110
Rejestracja: wt 23 mar 2004, 16:50
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Status: Offline

Post autor: Straszak » pn 27 lis 2006, 13:20

Nadchodzi nowe??? zobaczymy co bedzie dalej?

http://biznes.interia.pl/news?inf=820480

Ratownik w karetce pogotowia będzie mógł samodzielnie, bez nadzoru lekarza, wykonywać tylko te czynności, które mają służyć przywróceniu i utrzymaniu pacjenta przy życiu.

Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu medycznych czynności ratunkowych, które mogą być podejmowane przez ratownika medycznego. Określi ono, jakie czynności medyczne będzie mógł wykonywać ratownik samodzielnie, a jakie tylko przy udziale lekarza.

Jak powiedział Dariusz Adamczewski, dyrektor Departamentu Ochrony Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia, ratownik będzie mógł, bez nadzoru lekarza, wykonać ponad 30 czynności ratujących życie pacjenta.

- Zakres ich został ustalony przy współpracy konsultanta krajowego ds. medycyny ratunkowej oraz Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej - dodaje dyrektor Dariusz Adamczewski.

1,2 mld zł w 2007 roku budżet przeznaczy na ratownictwo medyczne

Przy ich określaniu kierowano się również programem kształcenia na kierunku studiów licencjackich, pozwalających uzyskać tytuł ratownika medycznego.

Ratownik samodzielnie będzie mógł m.in. oceniać stan pacjenta, przywracać drożność dróg oddechowych, podawać tlen oraz intubować chorego. Również on będzie podejmować decyzję o podaniu pacjentowi niektórych leków (28 preparatów). Zdaniem prof. Jerzego Karskiego, konsultanta krajowego ds. medycyny ratunkowej, ratownik musi wiedzieć dokładnie, jakie procedury medyczne może wykonywać bez nadzoru lekarza.

- Jego obowiązkiem jest przede wszystkim takie zabezpieczenie pacjenta, aby dojechał on do szpitala, gdzie zostanie mu udzielona fachowa pomoc lekarska - dodaje prof. Jerzy Karski.

Obecność lekarza będzie niezbędna m.in., gdy ratownik będzie zszywał rany, zakładał dreny, płukał żołądek oraz przetaczał krew lub środki krwiozastępcze.

Rozporządzenie musi być podpisane przez ministra zdrowia przed końcem roku, bo od 2007 roku zacznie obowiązywać nowa ustawa z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz.U. nr 191, poz. 1410). Zgodnie z nią, od przyszłego roku zmienią się przede wszystkim zasady finansowania świadczeń służących do ratowania życia. Za świadczenia udzielone pacjentowi od wypadku do momentu dowiezienia go do szpitala będzie płacił budżet państwa. Natomiast szpitalne oddziały ratunkowe (SOR) będą opłacane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Miezar
Posty: 3
Rejestracja: pn 27 lis 2006, 09:33
Status: Offline

Post autor: Miezar » wt 28 lis 2006, 13:19

Ja mam zastrzerzenia nie do samego kursu bo to było na prawdę dobrze zorganizowane, ale do samego ośrodka.
mianowicie grzejniki były zimne i nie było ciepłej wody, a jak zwróciliśmy uwagę obsłudze to podkręcili to na 10 minut a potem wszystko wróciło do poprzedniego stanu.
Nadmieniam, że z kursu wróciłem w tą niedzielę.
backdraft napisał: Zawsze można porozmawiać z szefem szkolenia o.s.p. właściwego do danego powiatu i można coś takiego zorganizować z równie fachową kadrą na miejscu w moim powiecie prawdopodobnie będzie to organizowane w tym roku po raz drugi. Ale szczerze powiem, że pierwsza tura okazała się kompletnym niewypałem. Ludzie olali sprawe totalnie i nie stawiali się na szkolenia. Oczywiście większość z nich nie zdała egzaminu. Ja natomiast na pierwszym kursie byłem w Szkole Aspirantów P.S.P. w Poznaniu. Tam była taka sytuacja, że ci co mieszkali coraz bliżej Poznania mieli coraz większe kłopoty ze zdaniem. W tym roku byłem na kursie recyrtyfikacji uprawnień w Kirach i powiem bez porównania.

1- Byli tam ludzie którzy chcieli być, a nie ci których zarząd jednostki kierował na kolejny kurs. Z mojej jednostki zaproszenia dostało czterech druhów, a pojechałem tylko ja.
2- Wszyscy byli zdala od domu, codziennego zgiełku i wśród ludzi o praktycznie identycznej pasji, bo śmiało można tak powiedzieć o ratownictwie medycznym. Sprawiało to, że każdy wzajemnie się uzupełniał, co z kolei wpływało na lepsze wchłanianie wiedzy.
3- Nauka w bardzo przyjemnej atmosferze, wśród extra widoczków itd.

Zgadzam się
ODPOWIEDZ