"Gdzie Ci strażacy-ochotnicy........"

Dyskusja o aktualnych wydarzeniach odnoszących się do typowych sytuacji życia codziennego. Informacje z pierwszej ręki obejmujące tematy przyciągające uwagę.

Topic author
john.kowalczyk
Posty: 40
Rejestracja: ndz 15 paź 2006, 11:44
Status: Offline

Post autor: john.kowalczyk » pn 12 lut 2007, 15:05

kamaras pisze:Nie wiem... dziwne..
U mnie w jednostce wisi 15 wieszaków na UPS , buty i hełm i w zeszłym tygodniu z naczelnikiem przykręciliśmy kolejne 5 dla członków, którzy "wyrośli" z MDP na typowy podział bojowy...
Dodam, iż każdy druh ma swój podpisany indywidualny wieszak.
U mnie jest 26 szafek i nic tego nie wynika. Ciesz się żę masz ludzi ale za rok czy dwa ci młodzi z co wyrośli MDP mogą wyjechac na studia, zachód lub jeszcze gdzieś. Niczego nie możesz być pewny!!!!!!!!!!!!!!!!!

marek-jeziorski
Posty: 32
Rejestracja: czw 21 wrz 2006, 11:41
Lokalizacja: Zabrodzie
Status: Offline

"Gdzie Ci strażacy-ochotnicy........"

Post autor: marek-jeziorski » wt 13 lut 2007, 09:35

Bardzo się cieszę że w końcu został poruszony ten temat na forum.
W mojej jednostce jest ten sam problem braku ludzi.
Rzadko zdarza się wyjechać pełna obsada ale do tego już się przyzwyczaiłem raz jest nad komplet a nie raz ciężko zebrać 2 ludzi + ja żeby wyjechać.
Myślę że prawdziwemu strażakowi czy zawodowemu czy ochotnikowi ciężko by było nie podjąć działania w sytuacji gdzie jego pomoc jest niezbędna i z czystym sercem mogę powiedzieć że chociaż miałbym wyjechać tylko w dwie osoby do akcji z powodu braku ludzi to i tak bym to zrobił choć nie jest to dobre rozwiązanie ale myślę że nawet w dwie osoby na miejscu zdarzenie można zrobić coś pożytecznego choćby dowieź wodę innym jednostkom
Dziwi mnie jednak podejście do problemu ZG ZOSP RP,
oni nie widza problemu, no ale to w sumie normalne poco sobie stwarzać problemy TAK PANIE PREZESIE ZG ZOSP RP nikt nic nie widział nikt nic nie słyszał – i jest dobrze.
Podzielam zdanie osób które twierdzą iż jest nas wielu (choć coraz mniej) i powinniśmy coś z tym zrobić ale przecież od tego mamy wybrane władze a one co, a one nic sztab ludzi w Zarządzie Głównym w Zarządach Wojewódzkich grzejących posadki a nikt nic nie widzi i nic nie słyszy.
Nikt nie podjął się działań które umożliwiły by pozyskanie środków na zakup sprzętu dla straży ze środków unijnych super można wyremontować remizę zrobić wspaniałe centrum kultury ale tym nie ugasi się pożaru czy uratuje ludzi w wypadku.
Cała sytuacja z brakiem ludzi nie jest problemem który wziął się z dnia na dzień i to tylko z powodu emigracji młodych ludzi za pracą,
to właśnie stosunek zarówno naszych władz ZG ZOSP RP którzy co robią dla OSP ???
( jak ktoś wie niech napisze),
jak i władz gminnych czy miejskich,
czy nawet Komend jednostek zawodowych, nikt nie widzi problemu a myślę że i każdy komendant wie ze bez jednostek OSP na swoim terenie nie dałby sobie rady przy większych akcjach.
No cóż kończę temat bo zaczynam się denerwować na sama myśl o tym co się dzieje z jednostkami OSP w Polsce a nikt z władz nic nie widzi
Powodzenia panowie na górze róbcie tak dalej a problem sam wam zniknie z głowy razem z jednostkami OSP

Damian
Posty: 15
Rejestracja: śr 07 lut 2007, 15:12
Lokalizacja: Gąbin
Kontakt:
Status: Offline

U nas nie brakuje

Post autor: Damian » śr 14 lut 2007, 21:33

Ja mam 16 lat i jestem z OSP Gąbin, bardzo kręci mnie straż i muszę powiedzieć, że u mnie nie ma problemu z brakiem strażaków. Mamy dwóch etatowych kierowców. W naszej jednostce jest wiele właścicieli lokalnych firm i często w tych firmach pracują nasi strażacy i jeśli tylko trzeba to wyjeżdżają wszyscy.
MDP - żeby dobrze działało MDP to musi się znaleźć chociaż jeden młody chłopak, który ma bzika na punkcie straży. 6 lat temu pojawił się taki (syn strażaka) i zmobilizował tyle ludzi, że teraz gdy wyje syrena, a oni mają już wiek to dużo z nich musi dojeżdżać własnymi samochodami, bo bardzo ciężko zdążyć a czas.
Ja z kolegą swego czasu zmobilizowałem trochę ludzi i teraz mamy w MDP 20 chłopaków i 10 dziewczyn i nie są oni tylko na kwitku, bo gdy trzeba w czynie wysprzątać remizę, samochody, lub szykować jakąś imprezę to zawsze ktoś jest. Po akcjach ( na które jeszcze nie jeździmy) myjemy samochody itd.

Wystarczy po prostu złapać kontakt z kimś młodym, gdyż taki chłopak może stworzyć przyszłą kadrę.

Piszecie, że macie problemy bo wasi strażacy pracują lub wyjechali, dlatego musicie stworzyć jak największą kadrę, która mogłaby w przyszłości pomagać ludziom.

krzysztof siwek
Posty: 120
Rejestracja: pn 11 paź 2004, 18:38
Status: Offline

Post autor: krzysztof siwek » czw 15 lut 2007, 09:46

Entuzjazmem i młodością wszystkiego się nie załatwi. Mam 44 lata ale entuzjazmu mi nie brakuje. Jestem naczelnikiem. W tym roku doprowadziłem do założenia MDP, prowadzę dużo szkoleń i ćwiczeń, zaraziłem swoim nastawieniem dużo młodych chłopaków, na brak chętnych nie narzekam, do OSP wstąpiła pierwsza dziewczyna, ilość osób uprawnionych do wyjazdu ratowniczego przekroczyła trzydziestkę, założyłem stronę internetową straży. I co - i nic. Jestem jedyną pracującą osobą, która ma swobodę opuszczania pracy do akcji. Bezrobotnych strażaków już praktycznie nie ma. Cała młodzież, która skończyła 18 lat w godzinach pracy jest w szkole w Stargardzie. Mamy sporo szczęścia bo jeszcze wyjeżdżamy do akcji pełnymi zastępami ale ile to potrwa. Coraz więcej młodych ludzi ucieka do dużych miast i za granicę i spodziewam się sporych kłopotów z gotowością w godzinach pracy.

Damian
Posty: 15
Rejestracja: śr 07 lut 2007, 15:12
Lokalizacja: Gąbin
Kontakt:
Status: Offline

strażacy

Post autor: Damian » czw 15 lut 2007, 16:22

To bardzo dobrze, że zorganizował Pan taką MDP. U nas jest dobrze z tym, że strażacy pracodawcy często wyjeżdżają z pracownikami do akcji. U nas straż dogadała się ze szkołą i ci strażacy, którzy mają 18 lat, a chodzą do szkoły w mojej miejscowości to mogą startować nawet do akcji nawet podczas zajęć.
Awatar użytkownika

kwas
Posty: 380
Rejestracja: wt 13 cze 2006, 19:52
Lokalizacja: dolnośląskie
Status: Offline

Post autor: kwas » czw 15 lut 2007, 18:47

Naczytałem sie waszych wypowiedzi na aktualny temat. Wszyscy tak pięknie piszą że nalezy coś zmienić, najlepiej zapisem ustawowym. Nie sądzę aby za bardzo to cokolwiek zmieniło. Na pewno wszyscy zaraz sie rzucą na mnie. Aby pracodawca mógł chętnie póścić strażaka ochotnika do akcji musiałby mieć wysoki bodziec finansowy. A kto mu go da? Państwo? Przecież przerabiamy teraz program "Tanie państwo" więc na państwo nie liczmy. Gmina? Gmina nie ma instrumentów prawnych aby coś takiego zrobić. Bo co może gmina zrobić? Dać ulgi w podatku od nieruchomości? Nie dla każdego pracodawcy coś takiego będzie atrakcyjne. Po za tym jest jeszcze inny problem. Jeśli jest to duży zakład pracy to brak jednego, dwóch, trzech pracowników nie jest tak istotny. Ale jeśli to jest mały zakład to zaczyna być problem. W moim zakładzie (gdzie jestem sam pracodawcą) swego czasu pracowało 6 ludzi z tego wraz ze mną było 4 strażaków ochotników. Nie wyobrażam sobie abyśmy wszyscy pojechali do akcji (chociaż pamietam jedną taką sytuację bo to była sytuacja wyjątkowa). Kiedy pracodawca ma podpisany jakiś kontrakt, zawartą jakąś umowę a do tego goni go jeszcze termin realizacji to żadne zachęty finansowe go nie usatysfakcjonują. No chyba że będzie miał gwarancję, że państwo za niego zapłaci kary umowne za niedotrzymanie terminu realizacji umowy (a te potrafią być bardzo wysokie). Pracodawcy bardzo często podchodza do tego w ten sposób (co nie znaczy ze się z nimi zgadzam) - płacę podatki więc państwo ma mi zapewnić obowiązek (i jest w tym jakaś racja). Wiec nie godzą sie na płacenie podatku i na nieobecnośc pracownika członka osp. Efektem tego była likwidacja wiekszości zakładowych straży pozarnych. Pracodawca ma na głowie utrzymanie kondycji finansowej firmy, PIP, PIS, PSP, zwiazki zawodowe i wiele jeszcze innych problemów. Wiec ma gdzieś problem akcji ratowniczej i osp. To nie jego problem, on przeciez płaci podatki. Ale nie wszyscy tacy są. Mój kierowca ma możliwość urwania się z pracy prawie na każde alarmowanie. Moi ludzie w pracy wiedzą, że moze pojechać ale tylko jeden. Pracownik wybiera czy jechać do akcji czy patrzeć gdzie ma utrzymanie bo trzeba rodzinę wyżywić. Pracodawca wybiera, czy puścić pracownika do akcji czy wywiązać się z kontraktu. A wywiązanie się z umowy to dla niego równiez jest utrzymanie rodziny. Pozdrawiam wszystkich :)

Mateuszs1987
Posty: 32
Rejestracja: czw 25 sty 2007, 21:58
Lokalizacja: OSP Szczurowa
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Mateuszs1987 » pn 19 lut 2007, 10:18

Nie wiem jakie sa wasze jednostki ale w mojej jest mnustwo strażaków mimo iż miejscowośc w której się mieści jest niewielko (1800 mieszkańców). Nie ma wyjazdu w któreym nie było by pełnego stanu. Młodzi ludzie są bardzo chętni do tego dzialań, trzeba ich tylko zachęcić, naprawde nie wiele trzeba.

Topic author
john.kowalczyk
Posty: 40
Rejestracja: ndz 15 paź 2006, 11:44
Status: Offline

Post autor: john.kowalczyk » pn 19 lut 2007, 13:39

1800 mieszkańców to niewiele???
Brawo!!!!

krzysztof siwek
Posty: 120
Rejestracja: pn 11 paź 2004, 18:38
Status: Offline

Post autor: krzysztof siwek » wt 20 lut 2007, 07:12

Ja też mieszkam w miejscowości o podobnej liczbie mieszkańców bo 1500. Też nie narzekam na młodych ludzi, też garną się do straży. Mamy niezłą frekwencję na szkoleniach. Tylko jest małe ale - w godzinach pracy albo się uczą albo pracują. Szkoły są oddalone o 20 km a firm mamy bardzo mało i najczęściej do pracy trzeba wyjechać. Firmy miejscowe nie puszczają do akcji wogóle. A bezrobotnych nie mamy praktycznie wcale. I to tyle. A na Kwasa na pewno nie będę się rzucał. Rozumiem powody dla jakich pracodawcy robią problemy z opuszczaniem pracy. Szefowie firm na pewno problemów OSP nie rozwiążą. Ale jakieś wyjście musi być. Tylko jakie to jest pytanie.

hose
Posty: 22
Rejestracja: ndz 21 maja 2006, 18:08
Lokalizacja: śląskie
Status: Offline

Post autor: hose » czw 22 lut 2007, 10:46

Bardzo się cieszę kwas że wypuszczasz na akcję jednego strażaka, w stosunku do wszystkich pracowników to dużo. Nas jednak pracuje 10 ja jestem jedynym strażakiem i jeśli nie przyszedłbym do pracy z powodu udziału w akcji to miałbym spore problemy, nie wyłączając zwolnienia. Wierz mi że jest potrzebne ustawowe rozwiązanie problemu, takie, żeby pracodawcy kalkulowało się zatrudniać ochotników, ale też musieliby bez problemów zwalniać ich na akcje, oczywiście jeżeli odsetek tych ochotników nie jest zbyt duży, bo nie wyobrażam sobie że pracodawca zwolni na akcję 50 czy więcej % załogi. Z drugiej strony te akcje też nie są codziennie, a gro jest w czasie wolnym pracownika, więc pewne rozsądne rozwiązania moim zdaniem są możliwe. Wiesz że na forum.strażak zadałe pytanie na ten temat naszemu Prezesowi jednak odpowiedzi brak.
Prośba do admina tego forum, by również założył temat pytań do Prezesa Pawlaka. W końcu to jest forum ZOSP i Pan Prezes mógłby bardziej zainteresować się tym co dla ochotników na samym dole jest ważne.
Pozdrawiam.

Sernik
Posty: 170
Rejestracja: śr 31 sty 2007, 09:24
OSP (gm., woj.): woj. małopolskie
Status: Offline

Post autor: Sernik » czw 22 lut 2007, 12:12

U mnie niestety jest tak, że wszyscy praktycznie jadą do roboty, wracają koło 17 - 18, szkoła jest niedaleko remizy, ale w szkole jest tylko MDP :P, jak ktoś jest w domu to zapewne nie kierowca, jakby zawyła syrena w takich godzinach to przyleci ktoś i zgłosi że kierowcy nie ma, czyli wychodzi na to że straż jest czynna od 17 przez całą noc do 7 - 8 rano ? Troche brakuje ludzi, co z tego że jest Jelcz GCBA, jest kupa innego sprzętu jak nie ma kto jechać i ratować ? Z jednej strony troche dziwi mnie podejście, gdzie patrzy się jak jest "u mnie" i że "u mnie" nie ma problemu ze strażakami, problem jest dla wszystkich, a największy tak naprawde dla poszkodowanych...

hose
Posty: 22
Rejestracja: ndz 21 maja 2006, 18:08
Lokalizacja: śląskie
Status: Offline

Post autor: hose » pt 23 lut 2007, 18:21

Zgadzam się w stu procentach że najbardziej poszkodowane są ofiary w czasie akkcji gdy nie ma strażaków. Również zdaję sobie sprawę z tego iż problem dotyczy na pewno większości jednostek OSP w naszym kraju. My również największy kłopot mamy z frekwenją w godzinach 7-16 gdyż większość druhów właśnie pracuje na pierwszą zmianę nieraz poza naszą gminą. Jedno wielkie szczęście że pozyskaliśmy dwóch kierowców którzy prawie zawsze ( a szczególnie w w/w godzinach) są na miejscu i ma kto jechać samochodem, chociaż nie zawsze w pelnym składzie.
Problem jednak istnieje, ale chyba nikt (ja w każdym razie nie) nie wie jak go rozwiązać.

Sylwek
Posty: 684
Rejestracja: czw 14 kwie 2005, 08:26
Kontakt:
Status: Offline

Post autor: Sylwek » pn 26 lut 2007, 14:07


OSP Żarnowiec
Posty: 38
Rejestracja: pn 08 sty 2007, 20:13
Status: Offline

Gdzie Ci strażacy-Ochotnicy

Post autor: OSP Żarnowiec » śr 28 lut 2007, 14:43

Witam! Za kilkanaście lat Pożarnictwo Ochotnicze przestanie istnieć. Młodzież jak nie ma zysku to wogóle ich nie interesuje działalnośc w OSP. Takżę uważam że formacja Ochotnicza jest zagrożona! Jeżeli nasi Druhowie w ZG nic nie zrbią to poprostu zawiesimy swoją działalność na jakiś czas. Pozd.

Magik
Posty: 1
Rejestracja: wt 27 lut 2007, 20:51
Status: Offline

Post autor: Magik » czw 01 mar 2007, 17:54

Witam wszystkich Druhów !
Ja wiem jak temu problemowi może by się udało zaradzić, te nasze pisanie nikomu nie pomogło i zapewne nie pomorze. Nawet pedały i geje potrafią walczyć o swoje prawa , zjednoczyć się i zorganizować pokojową manifestacje, a my nic tylko gadać potrafimy jak te baby na targu. Skąd ci w zarządzie Wojewódzkim lub Głównym mogą wiedzieć, co nam w OSP jest potrzebne a co nie ,oni w cale się nami nie interesują ,a Powiatowe zarządy powinny być zlikwidowane bo są nikomu niepotrzebne kiedyś ich niebyło i było ok. Ilu z nich jeździ do akcji ,może się trafi jedna osoba na 1000 ,albo i wcale. Najlepiej to my wiemy co potrzeba ,a co nie ci co działają. To trzeba poruszyć tak nadal być nie może, trzeba zrobić manifestacje pokojową w Warszawie ,oflagujmy wszystkie jednostki które by popierały protest może w rządzie nie wiedzą co się dzieje w OSP ,w naszym przypadku idzie coś wywalczyć jak by nie chcieli spełnić naszych żądań , przestajemy jeździć do akcji i ciekawe jak wtedy sobie poradzą bez nas ,tylko był by jeden problem że zawsze znajdą się jacyś nadgorliwi którzy pojadą. Zróbmy na jakiejś stronie listę naszych żądań co jest potrzebne w osp a co nie. Np. zjedzmy się wszyscy na Warszawę w dzień strażaka , zróbmy jakąś listę na stronie wszystkich jednostek co by przyjechały do Warszawy bo ,inaczej nic nie wywalczymy nawet w Dolinie Rospudy ekolodzy walczą o przyrodę a my nic- CO WY NATO DRUHOWIE ?

ODPOWIEDZ