Apel do Władz „Związku” ws. naszych dodatków do emerytur !

Dyskusja o aktualnych wydarzeniach odnoszących się do typowych sytuacji życia codziennego. Informacje z pierwszej ręki obejmujące tematy przyciągające uwagę.

star4x244
Posty: 27
Rejestracja: pt 03 lut 2012, 13:33
Status: Offline

Re: Apel do Władz „Związku” ws. naszych dodatków do emerytur

Post autor: star4x244 » wt 31 lip 2012, 10:19

i coś już ruszyło w sprawie dodatku do emerytur i rent dla OSP :D
http://sejmometr.pl/projekt/38,dokument ... ruk-nr-509
Awatar użytkownika

TadekB
Posty: 306
Rejestracja: pn 07 lut 2005, 13:20
Status: Offline

Re: Apel do Władz „Związku” ws. naszych dodatków do emerytur

Post autor: TadekB » wt 07 sie 2012, 09:22

Może i coś faktycznie z tego będzie, ale to chyba kolejna "kiełbasa" lub próba zamknięcia ust naszemu środowisku ("no wiecie, próbowaliśmy, ale ..."). Przeczytałem ten wątek i po długich przemyśleniach postanowiłem dorzucić swoje "trzy grosze".
1) To ciekawe, a jednocześnie przykre, że temat ekwiwalentu, pomyślanego jako zadośćuczynienie za ponoszone przez nas szkody w naszym zdrowiu, odzieniu czy zarobku budzi tak wielkie kontrowersje w samym środowisku i postrzegany jest jako "czynnik patogenny".
2) Oczywiście, że ochotnik, który posiada inną pracę (albo jej nie posiada) nie powinien udzielać się w OSP "dla kasy". I tu proponuję szersze spojrzenie: czy druhowie, którzy wyjeżdżają do pożarów nie przychodzą na sprzątanie remizy, porządkowanie sprzętu, akcje remontowe, "nieekwiwalentowe" akcje zabezpieczeń uroczystości, zawody strażackie? W mojej OSP też są ludzie, którzy uważają ekwiwalent za "zło wcielone", ale nie kwapią się do udzielania społecznie. Jeśli ktoś jest aktywny,to aktywny na całym polu działania jednostki. Nie chce mi się polemizować z druhami-przeciwnikami ekwiwalentu, ale to jak na razie JEDYNY PRZYWILEJ, który wymyślono za nasze narażanie zdrowia i życia. Że nie najlepszy - to prawda. Dlatego trzeba to zmienić.
3) "Zabrać innym..." Fajnie jest żyć w bezpiecznym społeczeństwie, gdzie jeśli coś ci się stanie, to jacyś frajerzy całkiem za darmochę przybiegną i wyciągną Cię z domu albo z samochodu. I będzie można na nich ponarzekać, że przyjechali za późno, bez wody itd. (brzmi znajomo, no nie?). Możemy być nieodpowiedzialni i nieprzewidujący a nasze państwo za pomocą sieci PSP i OSP nas uratuje. Jak w komunie. Większość z nas jeździ samochodami. Płacicie ubezpieczenia? A każdy z Was miał co roku wypadek albo stłuczkę? No właśnie. To może przestańmy płacić? Czy ktoś nam wtedy pomoże "za darmochę"? I jakoś nikomu z nas nie chce się kwestionować takiego systemu, bo ON JEST I DZIAŁA. Oglądaliście "Va bank" Machulskiego? Ja cały czas pamiętam, jak bardzo wstrząsający był dla mnie widok strażaka wręczającego rachunek pogorzelcowi. Dla mnie - nie do przyjęcie. Ale wtedy to chyba działało. A co GOPR, TOPR i innych - a dlaczego oni też nie mają czegoś dostać? Przecież też narażają swoje życie.
4) Zawsze podobała mi się organizacja systemu ochrony przeciwpożarowej w Austrii. Zapewne dużo tańszego, niż w Polsce, gdyż strażaków zawodowych jest tam bardzo mało. Reszta - OSP. Szkolenia, aktywność, zawody. Ale tam za takim systemem idzie cały szereg rozwiązań - zwolnienie z ubezpieczenia "od ognia", świadczenia dla zakładów pracy zatrudniających strażaków. Czyli można, a nawet trzeba. System emerytalny w Polsce dąży do tego, aby być "dziedzicznym", czyli po mnie coś zostanie rodzinie. Więc może to dobry kierunek.
Nie powinniśmy oburzać się na autora tego wątku. Powinniśmy się mocno zastanowić nad swoimi postawami i przyszłością ratownictwa w Polsce. Osobiście pobiegnę ratować bliźnich bez żadnych przywilejów, ekwiwalentów itp. Tak mi nakazuje moje strażackie sumienie i tak robiłem w okresie, gdy ekwiwalentu nam nie płacono. Ekwiwalent mogę wpłacić np. na OSP albo oddać na misje - to moje pieniądze i wszystkim od nich wara. Ale jako środowisko jesteśmy wykorzystywani - przez PSP, przez polityków, przez społeczeństwo w końcu. W stosunku do nas pojawia się coraz bardziej roszczeniowa postawa (ile razy zostaliście zadysponowani do gałęzi na drodze, którą można było zdjąć jedną ręką?). Nadszedł chyba moment, aby zastanowić się, czy nasza społeczna działalność, której nieodłącznym elementem jest narażenie życia i zdrowia nie powinna być gratyfikowana chociaż w części tak, jak zawodowców? Tak samo jako oni wyruszamy do wszystkiego, tak samo jak oni narażamy się, tak samo jak od nich wymaga się profesjonalizmu. Ciekawe, że ani policja, ani służba zdrowia nie ma swoich społecznych odpowiedników, a my musimy i zająć się rannym i pokierować ruchem. To już nie jest pożarnictwo z lat 80-tych, to jest ratownictwo XXI wieku. My nie jesteśmy stowarzyszeniem takim samym jak (bez urazy) Towarzystwo Ochrony Przyrody czy ZBOWiD. Może się okazać, że nasi młodsi koledzy w MDP to już ostatnie pokolenie strażaków-ochotników. I co wtedy?
998 + 112 = 1110 !

Fredek
Posty: 95
Rejestracja: śr 29 cze 2005, 10:18
Status: Offline

Re: Apel do Władz „Związku” ws. naszych dodatków do emerytur

Post autor: Fredek » wt 07 sie 2012, 21:09

Kolego wyjaśnij mi czym lepszym miałby być dodatek emerytalny od ekwiwalentu?

karol1118
Posty: 501
Rejestracja: pn 26 gru 2011, 18:10
Status: Offline

Re: Apel do Władz „Związku” ws. naszych dodatków do emerytur

Post autor: karol1118 » śr 08 sie 2012, 08:38

Tym że zlikwidowal by takich strażakow którzy czekają aż zawyje syrena i pojadę by zarobić na piwo !
Piękniejszy od ciszy jest tylko dźwięk syreny

Fredek
Posty: 95
Rejestracja: śr 29 cze 2005, 10:18
Status: Offline

Re: Apel do Władz „Związku” ws. naszych dodatków do emerytur

Post autor: Fredek » pt 10 sie 2012, 07:00

karol1118 pisze:Tym że zlikwidowal by takich strażakow którzy czekają aż zawyje syrena i pojadę by zarobić na piwo !
Przy okazji też tych, którzy z narażeniem na utratę zaufania i klientów zamykają swoje firmy, opuszczają gospodarstwa, rezygnują ze swoich pensji by ratować cudze życie i dobytek. Dodatek do emerytury jest głupim i nie zrozumiałym dla mnie żądaniem, nie słyszałem aby był gdziekolwiek w Europie wypłacany. Kto poprowadzi i zadba o archiwizację dokumentacji? Ile jednostek sobie z tym poradzi?
Na takim rozwiązaniu zyskają nie ci, którzy autentycznie będą się angażować w działania ratownicze, lecz różni naciągacze i kombinatorzy oraz działacze z Bożej łaski, którzy na pierwszym miejscu będą myśleć o papierach (czytaj kasie).
I nie piszcie mi, że takie rozwiązanie uwolni ludzi od myślenia o pieniądzach, za długo już żyję na tym świecie i za długo funkcjonuję w OSP (również w poprzednim systemie) aby w to wierzyć. Póki co ekwiwalent jest najprostrzą i najbardziej sprawiedliwą formą rekompensaty dla strażaka za udział w działaniu ratowniczym.
Awatar użytkownika

kwas
Posty: 380
Rejestracja: wt 13 cze 2006, 19:52
Lokalizacja: dolnośląskie
Status: Offline

Re: Apel do Władz „Związku” ws. naszych dodatków do emerytur

Post autor: kwas » sob 11 sie 2012, 22:27

karol1118 pisze:Tym że zlikwidowal by takich strażakow którzy czekają aż zawyje syrena i pojadę by zarobić na piwo !
Jak również zwolnił takich pracowników z zakładów pracy co swoją pensję wydaja na alkohol, papierosy, panienki.
A ja myślałem że mam prawo wydac kasę którą dostałem za uczciwą działalność na co chcę. Ale może ja taki nienormalny jestem.

kom.gminny
Posty: 22
Rejestracja: wt 24 sty 2012, 12:19
OSP (gm., woj.): skawa raba wyżna małopolskie
Status: Offline

Re: Apel do Władz „Związku” ws. naszych dodatków do emerytur

Post autor: kom.gminny » pn 13 sie 2012, 22:33

Z całym szacunkiem dla wszystkich strażaków. Ekwiwalent i dopłaty do emerytury, co lepsze, co gorsze, które będzie lepszym złem. Jedno jest pewne to nie jest już organizacja o nazwie Ochotnicza Straż Pożarna. W chwili obecnej idea wolontariatu, która była podwaliną organizacji OSP została wyparta przez ekwiwalent. Strażacy podzielili się jednostki bogate i te biedne i na grupy Jedna grupa strażaków, strażacy podpierając się wyniosłymi ideami ratowania innych znalazły sposób na dorobienie sobie „kilka złotych”. Biorąc jednostkę, która ma 200 wyjazdów, uśredniając czas akcji 2, 5 godz., i stawka za godz. 13, 50 stawka zmienna zależy od gminy kwota wychodzi „kilka złotych”.Więc Ci, którzy tego posmakowali już nie zrezygnują z tego tak łatwo i będą wałczyć o swoje (należy się). Niektórzy nawet pozapominali, że aby otrzymać ekwiwalent należy udokumentować czy aby za te godziny, aby przypadkiem już pracodawca nie zapłacił, a co lepsze nawet są tacy, że mimo bycia na zwolnieniu lekarskim nie przeszkadza im ofiarnie ratować innych i pobierać za to ekwiwalent. Innymi słowy wszystko jest OK ratujemy mamy prawo do zapłaty. Druga grupa strażaków, strażacy którzy nie mają tyle szczęścia być członkami bogatych jednostek z 200 wyjazdami, ale udaje się im uczestniczyć w 20 akcjach w ciągu roku. Ale jaka jest wielka różnica. A przecież tak samo się szkolili tak samo utrzymują gotowość bojową tak samo są dyspozycyjni. Czy dodatek trudne pytanie ale ilu strażaków nie liczących na zysk pozostanie? Czy Ochotnicza Straż Pożarna może wrócić do idei dla której powstała? Może czas na zmiany? Zacząć od zmiany nazwy by nie wprowadzać społeczeństwo w błąd, a strażacy nie musieli się oburzać na stwierdzenia że za wykonaną pracę otrzymują wynagrodzenie. Pozdrawiam Strażaków Ochotników Rzeczypospolitej Polskiej

Fredek
Posty: 95
Rejestracja: śr 29 cze 2005, 10:18
Status: Offline

Re: Apel do Władz „Związku” ws. naszych dodatków do emerytur

Post autor: Fredek » pn 13 sie 2012, 23:27

kom.gminny pisze:Z całym szacunkiem dla wszystkich strażaków. Ekwiwalent i dopłaty do emerytury, co lepsze, co gorsze, które będzie lepszym złem. Jedno jest pewne to nie jest już organizacja o nazwie Ochotnicza Straż Pożarna. W chwili obecnej idea wolontariatu, która była podwaliną organizacji OSP została wyparta przez ekwiwalent. ...
Dawno takiej mieszanki bzdur nie czytałem. Wynagrodzenie mieszasz z ekwiwalewntem. 200 (bogaty) czy 20 (biedny) wyjazdów, o co Ci chodzi, bo nie pojmuję? A jeden albo wcale? Też się szkoliłem znaczy zasłużyłem na dodatek emerytalny wg Ciebie. Być dyspozycyjnym przez rok a uczestniczyć w 200 akcjach spróbuj sam i posmakuj różnicy. Skąd ten średni czas 2,5 godziny, bo moja jednostka już dawno w tak długiej akcji nie uczestniczyła.
"Idea wolontariatu została wyparta przez ekwiwalent..." skąd ty kolego to wziąłeś? Jeśli rozumować po Twojemu to już na początku XX wieku została wyparta przez przymus, później w latach komuny przez wypłatę pełnego wynagrodzenia dla pracowników (akcje wtedy trwały bardzo dłuuugo) i zwolnienie z funduszu gminnego dla rolników, tylko rzemieślnicy jakoś pokrzywdzeni byli (choć moja wiedza tu być może jest niepełna). Wskaż mi choć jedno europejskie państwo, w którym nie rekompensuje się zaagażowania strażaków ochotników. Istotny tylko powinien być taki sposób rekompensaty, który zapewni sprawne funkcjonowanie tej służby w każdych warunkach. Już tu kiedyś napisałem zamknij 200 razy w roku bramy swego warsztatu i w imię idei pomagaj bliźniemu, później wytłumacz to swojej rodzinie, Zusowi i radnym, być może dadzą Ci ulgę w podatku. Och wróciliśmy do punktu wyjścia ulga = ekwiwalent? Dlaczego nie spróbujesz przekonać radnych, że bycie radnym to szlachetna służba społeczna, że sesje można zaplanować po godzinach pracy, że pobieranie diet jest niegodne.
Piszesz "Straż może powrócić do idei dla której powstała..." miałeś Ty w ręku chociaż jeden statut założycielski z okresu zawiązywania jednostek OSP w Polsce? Jeśli znajdziesz taki, w którym na najważniejszym miejscu nie wspomina się o pieniądzach to możesz sobie pogratulować, ale pewnie już śladu po niej nie ma, bo nie zadbała o najistotniejszy czynnik.

Strażak10
Posty: 2
Rejestracja: wt 09 paź 2012, 13:06
OSP (gm., woj.): woj.Pomorskie..
Status: Offline

Re: Apel do Władz „Związku” ws. naszych dodatków do emerytur

Post autor: Strażak10 » wt 09 paź 2012, 13:57

Coś niestety trzeba zrobić.

Niech ktoś mi powie jak inaczej przyciągnąć nowych członków ?

Kiedyś gdy na wsiach 99% mieszkańców pracowało na roli i z niej żyło.
Rolnik ( mieszkaniec wsi) był cały czas w domu lub na polu, gdy coś się działo zostawiał wszystko i leciał .
OSP w danej wsi miała jakiś status, mieszkańcy byli dumni z posiadania jednostki OSP, a co za tym szło że więcej było chętnych do wstąpienia do OSP. Młodzież też się garnęła w szeregi, było to urozmaiceniem od szarej codzienności
Nie było takich wymogów dot. szkoleń, badań itp.


W chwili obecnej, na wsi położonej blisko miasta rolę uprawia zaledwie 10%, inni pracują w mieście.
Mieszkaniec wsi pracujący w mieście, nie jest już obecny non stop.
Po powrocie z pracy większość jest zmęczona, ma do zrobienia jeszcze codzienne domowe obowiązki (często nie małe)i jeżeli należy do OSP to nie chce mu się już lecieć i jechać na akcje rzucając to co musi jeszcze dziś zrobić, bo później trzeba wypocząć aby być w pełni sił na drugi dzień do pracy.
Pracodawcę nie będzie obchodziło że jego pracownik jest zmęczony czy niewyspany bo pojechał na akcje.
Na dodatek za te parę złotych ma narażać swoje zdrowie.
Płaci podatki i wymaga ochrony od miasta, czy gminy. (takie jest niestety obecne podejście ludzi)

Z młodzieżą jest podobnie. Nie garną się chętnie ( tylko ew. młodzieżówka).
Młodzież woli obecnie posiedzieć przy komputerze poczatować na GG, NK lub facebook, iść na dyskotekę do miasta, lub gdzieś połazić po mieście ze znajomymi.


Dużo lepiej jest na wsiach które są oddalone od miast.

na przykład służby Straży miejskiej ( gminnej) - jest ona o wiele tańsza od Policji i dlatego między innymi została stworzona a ma już prawie te same uprawnienia w działaniu co Policja
OSP jest również dużo tańsza od PSP.

Teraz sprawa poważnego wypadku ochotnika przy akcji. Oprócz zwykłych świadczeń odszkodowawczych nic więcej.
Ochotnik działa tak samo jak zawodowy z PSP i za wypadek przy akcji powinien mieć jakiś dodatek jeżeli np. jest niezdolny do dalszego działania w OSP.

Nie ma co się oszukiwać. W większości OSP więcej ubywa członków niż przybywa.
Minie kilka lat i obecna stara wiara się wykruszy, to nie będzie komu działać.
W większości jednostek jest tak że ojciec należał to i jego dzieci też należą i to jeszcze trzyma jednostkę.
ODPOWIEDZ