Mój koniec w OSP.....

Dyskusja o aktualnych wydarzeniach odnoszących się do typowych sytuacji życia codziennego. Informacje z pierwszej ręki obejmujące tematy przyciągające uwagę.
Awatar użytkownika

GLM
Posty: 478
Rejestracja: wt 30 sie 2011, 16:15
OSP (gm., woj.): Długa Koscielna
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: GLM » pt 01 lis 2013, 05:08

My się nie poddajemy z naszymi działaniami w OSP dorobek można obejżec tu - http://dlugakoscielna.osp.org.pl/index.php?pid=6 zaznaczam że jest to budynek OSP wraz z działką i gmina tu dała wielki guzik , sponsorzy i my , przepraszam jak ktoś uzna że nie w tym dziale
Święty Florianie patronie nasz ,miej w opiece naszą Straż

jerzy988
Posty: 343
Rejestracja: ndz 06 sty 2013, 20:57
OSP (gm., woj.): OSP BRONISŁAWOWO gm.sadlinki woj. pomorskie
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: jerzy988 » wt 05 lis 2013, 21:21

a ja po ostatniej wizycie u wójta też mam wątpliwości co do dalszej pracy a jeszcze do tego naczelnicy z 3 jednostek mówią mi o rezygnacji ze stanowisk na zbliżających się zebraniach a nie widzę nastepców w tych osp a prezesi słabi i ogólne twierdzenie nie ma sensu stawiać sie przepisom a i tak KSRG jest powazane niech sobie gaszą.

GBA
Posty: 16
Rejestracja: wt 28 lut 2012, 18:34
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: GBA » czw 07 lis 2013, 11:52

Z góry przepraszam za błędy, ale kilka dni nie będę miał internetu, więc piszę z telefonu. Nie powiem bo kosztuje mnie ta praca w OSP wiele nerwów bo ten miał zrobić to, a wydaje mi się że się wykręca, biurokracja itd. Masa pracy. Tylko starao się patrzeć na to nieco inaczej. Po prostu są pewne kwestie w których wiem że mogę liczyć na siebie i jeszcze na kilka osób bo wiem że inni druhowie nie mają do tego predyspozycji i nawet jak to zrobią ze szczerego serca to będę to musiał poprawiać. Macie tak jak ja osoby które czasem się wykręcają to wejdzcie im na psyhike. Ja predzej czy później jak się spotkam z takim na piwo to mu powiem w końcu, ale tylko jemu, że jest to nie w porządku w obec kolegów. Dobra rozmowa, a nie tylko wyrzuty dawały zawsze dobry efekt. I kurcze warto bo naprawdę serce rośnie jak są te efekty. Jestem z jednostki w systemie i powiem szczerze, że bardzo mnie denerwuje to jak na ten system najezdzacie. Tak mamy dużo wyjazdów i nawet często daleko jeździmy. I co w tym dziwnego? Bo wy to tylko system i system i część dyspozytorów też chociaż tutaj często wynika to z procedury. Moje zdanie jest takie, że pali się w miejscowosci X trawa to wyjeżdża mobilna miejscowa OSP z KSRG. Pali trawa się w oddalonej o 15km miejscowosci Y gdzie jest MOBILNA jednostka OSP poza systemem to wyjeżdża, ale jeśli jest tam OSP gdzie różnie jest z ludźmi to wysyłam najpierw jednostkę z systemu a dopiero później miejscową. Oczywiście wg obecnych procedór nie do końca jest to możliwe. Reasumując uważam, że do zdarzeń najpierw powinna być wysyłana jednostka, która napewno wyjedzie a dopiero później inna jednostka nawet miejscowa jeśli świetnie wyposażona ale nie mobilna powinna być wysłana w pierwszym rzucie ale jako druga. System powinien skupiać tylko te mobilne, a teraz jest różnie.
W kwestii VAT to jestem za protestem ale nie w formie nie wyjeżdżania na akcje. Sory ale nawet jak pożar będzd w gminie obok to ją jadę bo ludzie są ważniejsi
Jeden z was poruszył temat że wyjazd może być tylko jak zgłoszenie przyjmie PSP. Niby mówią że jak bardzo poważne zdarzenie to nie musisz się pytać, ale przybiega kowalski i mówi że nasz znajomy uderzył mocno w drzewo. Dyspozytor mówi że on wie o tym zdarzeniu i jedz ale nie będziesz potrzebny a później okazuje się, że straż była jednak niezbędna. Kilka takich sytuacji miałem. Co więcej PSP dąży do tego, że ja widząc wypadek nie mogę wyjechac a muszę zadwonic do PSP i czekać na oficjalne zgłoszenie. Zresztą przychodzi Kowalski i mówi że mu rura pękła i ma metr wody w piwnicy i ją mam mu pow zadzwoń do PSP to może pojadę. To on powie na . . . Mi taka straż. Czemu to PSP ma decydować czy pomogę kowalskiemu który mnie utrzymuje. Chore

Topic author
furmann
Posty: 18
Rejestracja: wt 06 mar 2012, 15:24
OSP (gm., woj.): łudzkie,polska,europa
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: furmann » czw 21 lis 2013, 10:49

Reasumując uważam, że do zdarzeń najpierw powinna być wysyłana jednostka, która napewno wyjedzie a dopiero później inna jednostka nawet miejscowa jeśli świetnie wyposażona ale nie mobilna powinna być wysłana w pierwszym rzucie ale jako druga.
I dlatego małe OSP nie mają wogóle wyjazdów, a KSRG narzekają jacy to oni nie są zmęczeni itp..... A później przy podziele pieniędzy BO MY jezdzili a WY nie...

Nie działam już ponad miesiąc a we wsi już afery. Po raz pierwszy od kilku lat nie odbędą się Andrzejki, Sylwester jest zagrożony - bo nie ma kto jezdzić załatwiać. Mam na to wyjebane. Po raz pierwszy pójdę na taką zabawę jako gość a nie jako człowiek odpowiedzialny za wszystko. Wybawię się za wszystkie czasy :D
Ludzie dzwonili do mnie chcieli się zapisywać a tu zonk. Były próby nawrócenia mnie spowrotem do straży - odmówiłem.

Wczoraj dzwonił kolega i prosił bym załatwił chociaż kalendarze. ( chodzenie po sponsorach i reklama na kalendarzu). Powiedziałem że dwie firmy mu załatwie po znajomości a resztę niech sami ruszą dupska. Coś mi się wydaje że te kalendarze też nie powstaną.

W jednostce jest dużo dobrych ludzi ale leniwych. Jeśli chodzi o wyjazdy to problemów żadnych nie ma - zawsze nad stan. Ze szkoleniami podobnie. Ale jeśli chodzi o resztę spraw to leżymy i to po całej lini. Ale to mnie już nie obchodzi..

GBA
Posty: 16
Rejestracja: wt 28 lut 2012, 18:34
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: GBA » czw 21 lis 2013, 11:22

Przepraszam że bez cytatu, ale dotyczy to wypowiedzi powyżej. Piszę z telefonu stąd problem. Piszesz kolego, że przez takie myślenie jak moje, później nie systemowe OSP nie mają wyjazdów. To jest nieuczciwe z Twojej strony. Przecież lepiej zawsze wysłać miejscową OSP, a jak okaże się że nie wyjechali i dojechało PSP jak z małego pozaru trawy spaliło się gospodarstwo to przecież wszystko w porządku bo miejscowi byli wysłani. Niedługo będę bał się jechać na akcję do sąsiedniej wsi bo dzisiaj może jasni panowie zebralby się na wyjazd szybko, a nie jak tydzień temu w 10minut? Napisałem wyraźnie jeśli jednostka jest mobilniejsza od jednostki systemowej to nawet do pożaru w mieście jednostki systemowej powinna być wysłana ta zwykła OSP. Więc dla mnie właśnie nie liczy się system a poziom działań i mobilnośc. Jak to sprawdzić? Bardzo proszę jeśli ją mam w systemie kontrolę gotowości i nawet założenie do wykonania to niech kontrolują i was. Jeśli będziecie Ok a nawet lepsi od tych z systemu to niech was częściej wyylaja ipóźniej niech was włączą o systemu a innych wyrzucą.
jeszcze jedno. Ja mam dużo wyjazdów i wcale nie narzekam, ale znane mi są jednostki które mają zamiast 5wyjazdów teraz 30 i nie są w systemie i już jak pompmwania były to był płacz że dużo i nie mieli ludzi.
A jak zobaczyles ile to pracy kosztuje w w OSP, nie potrafisz zmobilizować kolegów do pracy i Ci to lata to Twoja sprawa ale przestań robić takie szopki na forum. Nie jeden tutaj ma więcej pracy i naprawdę nie chodzi tu o akcje i takich scen nie robi. Więc albo weź się w garść albo olej to na maksa bo mam wrażenie, że chodzi Ci po prostu że nie mówią Ci że bez Ciebie to oni nic nie potrafią.

Paweł-Nacz
Posty: 55
Rejestracja: pn 18 lis 2013, 17:12
OSP (gm., woj.): Opole Lubelskie
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: Paweł-Nacz » pt 22 lis 2013, 10:34

obaj macie racje, tzn część argumentów jest słuszna
"...bo do remizy Bóg wzywa najlepszych..."

Topic author
furmann
Posty: 18
Rejestracja: wt 06 mar 2012, 15:24
OSP (gm., woj.): łudzkie,polska,europa
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: furmann » pt 22 lis 2013, 11:02

Ja o swoim ty o swoim. Zrezygnowałem dlatego iż nie widzę nadal sensu w pracy na rzecz czegoś co nie działa tak jak powinno. A nie działa bo nie ma wyjazdów. Na jaką cholerę jest zbieranie funduszy, zakup nowych sprzętów czy szkolenia jak później to wszystko niszczeje z niewykorzystania ? Bo nawet na "trawy" lepiej wysłać KSRG bo oni są najlepsi choć czas wyjazdów mamy ten sam. No ale jesteśmy gorsi..... A życiem kulturalnym we wsi nie mam zamiaru się zajmować - od tego jest sołtys i koło gospodyń.

A ty GBA zastanów się czy chciałbyś dołożyć się do zamknięcia małych jednostek - z twojego wnioskowania tak wygląda. Szkoda że nasze środowisko jest tak podzielone. Ale pieniądze zmieniają ludzi. :roll:

grzegorz79
Posty: 82
Rejestracja: pn 02 maja 2011, 10:17
OSP (gm., woj.): Gostycyn,kujawsko-pomorskie
Lokalizacja: www.gostycyn.osp.org.pl
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: grzegorz79 » pt 22 lis 2013, 16:36

Nie potrzebnie się denerwujemy-do zdarzeń i tak dysponuje PSP-a że dysponują jak chcą to już chyba każdy wie.
Na to nie ma rady!

uka
Posty: 109
Rejestracja: czw 16 cze 2011, 07:34
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: uka » ndz 24 lis 2013, 10:05

Witam,
U nas był podobny problem z kierowaniem do zdarzeń. Stanowisko kierowania w pierwszej kolejności dysponowało jednostkę która miała "parcie" w komendzie przez oficera. Jednak szybko z tym się uporaliśmy. :)

zatok
Posty: 3
Rejestracja: ndz 24 lis 2013, 23:58
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: zatok » pn 25 lis 2013, 00:00

Jak się sprawa potoczyła ?

Topic author
furmann
Posty: 18
Rejestracja: wt 06 mar 2012, 15:24
OSP (gm., woj.): łudzkie,polska,europa
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: furmann » wt 26 lis 2013, 10:30

uka pisze:Witam,
U nas był podobny problem z kierowaniem do zdarzeń. Stanowisko kierowania w pierwszej kolejności dysponowało jednostkę która miała "parcie" w komendzie przez oficera. Jednak szybko z tym się uporaliśmy. :)
My też chcieliśmy się z tym uporać poprzez tzw " lizanie dupy" jak już wcześniej gdzieś pisałem. Efekt ? Zerowy

Kulminacją była akcja z listopada bodajrze 2011. Złamało sie drzewo na jednej z ulic w mojej miejscowości. Jakieś 400 m od strażnicy. Nie była to jakaś ruchliwa droga czy coś. Kto przyjechał ? PSP i KSRG... Dlaczego oni ? Bo jest już listopad i mają mało wyjazdów i muszą nadgonić i zbierają na coś tam. Po co 2 zastępy jak jedna osoba w 30 min dała by sobie z tym rade ? Bo PSP też rozliczają a w tym miesiącu mało wyjazdów. A u nas 2 piły i chyba z 10 przeszkolonych druhów.
Później jak chodziliśmy z kalendarzami to co drugi pytał " po co wy jesteście jak nawet u nas na wsi przyjeżdżają inne straże" - i weż tu tłumacz.

Kolejna sprawa Powódź 2010. Zniszczyliśmy 4 kpt koszarówek, 3 kurtki i 3 węże. Motopompa nadawała się do sporego remontu. Co za to dostaliśmy ? Uścisk dłoni wójta. Zapierdalali wszyscy a kto wziął pieniądze ? Nie muszę chyba mówić...

mariuszskarbnik
Posty: 90
Rejestracja: pn 13 lip 2009, 23:45
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: mariuszskarbnik » wt 26 lis 2013, 13:47

Niestety, ale jednostki OSP, które nie są w systemie KSRG powinny nazywać się raczej WOŚP - bo i tak wykorzystywane są zazwyczaj przez Wójtów i Plebanów do organizacji imprez i świąt, a nie do tego, do czego zostały powołane... Sam działam czynnie w OSP od VII lat. Przejęliśmy budynek riunę bez mediów po poprzednim zarządzie i Żuka, którego nawet holować się nie dało... W tym czasie pudynek jakotako poskładaliśmy do kupy, wymieniliśmy dach, okna, przywróciliśmy energię elektryczną i wodę - zrobiliśmy elewację - na więcej nie starczyło ksay. Auto załatwiłem z Policji, ubrania koszrowe, specjalne i chełmy załatwiłem ze straży zakładowych, dużą część drobnicy zorganizowałem za własne pieniądze... Znalazłem sponsora na zakup motopompy... Latałem jak głupek po sponsorach i instytucjach, po wiosce również organizując zbiórki. Wrócilismy na zawody, przeszkoliliśmy zastęp do działań... i co? I nic...
Do tego najwięcej maja do powiedzenia ludzie, którzy w remizie zjawiają się raz na pół roku. No i Prezes, któremu władza uderzyła do głowy i uważa, że on wie wszystko najlepiej, a reszta ma się słuchać, bo on jest prezesem i on tu rządzi.
Potem się dowiedziałem, że w sumie to niepotrzebnie załatwiałem samochód i cały sprzęt, bo lepiej za to było zrobić "kibelki" w remizie - przezes bardzo chce rozkręcić działalność kulturalną - tylko mu się chyba cele w statucie pomieszały...
Na wyjazdy nie ma co liczyć - u mnie w gminie jeżdżą tylko jednostki z KSRG, a reszta jest utrzymywana przez Burmistrza tylko do celów "wyborczych".
Druga strona medalu jest taka, że połowa jednostek z gminy nie jest zdolna do wyjadu. Mają samochód i podstawowe wyposażenie, ale wszyscy młodzi za granicą, albo mają 12-godzinny dzień pracy na budowie... Te jednostki same się wykluczają.
80% jednostek w gminie funkcjonuje w rytmie: zebranie sprawozdawcze - III maja - zawody OSP - dożynki - 11 Listopada - Wigilia OSP - zebranie sprawozdawcze. Pieniądze dla tych jednostek, które przekazuje gmina, są tak naprawdę pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Płacenie za prąd w remizach, do których nikt nie wchodzi, zakup setek mundurów galowych na święta i uroczystości i wydawanie kasy na sprzęt, który jest używany na zawodach - teraz widzę, że jest to kuriozum.
Jakoś przeszła mi ochota na dalsze wspieranie tego całego bałaganu, gdzie po ogromnej ilości zaangażowanego czasu i własnych pieniędzy Prezes utwierdza mnie, że jestem głupi...
W sumie to jestem - że od początku dałem się w to wciągnąć, a on teraz jeździ fajnym samochodem w nowiuśkim mundurze na dorzynki załatwiać prywaty z Burmistrzem...

jerzy988
Posty: 343
Rejestracja: ndz 06 sty 2013, 20:57
OSP (gm., woj.): OSP BRONISŁAWOWO gm.sadlinki woj. pomorskie
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: jerzy988 » wt 26 lis 2013, 16:14

nie obwiniaj osp i strażaków którzy nie sa w ksrg tylko spójrz na to kto doprowadził do tego ? tak w ksrg jak i osp chłopaki wyjechały za granicę ,,lecz co innego jest gdy osp jest w duzej miejscowości a inna sprawa w małej miejscowości jednostki mają po 100 członków czynnych a inne 30 -20 i tez sa w ksrg ,,z góry alarmują ksrg bo twierdzą że wyjadą a kto sprawdza że jednostki z osp nie wyjadą ? ale dyspozytor dla wygody alarmuje ksrg ,wiem że takie procedury tylko kto je ustalił? z tego widać że chodzi o ilość wyjazdów by móc sie chwalić i starać o fundusze ,osp z poza systemu nie jest brane pod uwagę przy rozdziałe niektórego sprzętu z dotacji - powód mała ilośc wyjazdów no a jak ma wyjechać ?? generałowie z psp to wymyślili a co gorsze są w zarzadzie głownym osp rp i oni dyrygują a pawlak jest marionetką w ich rękach ,spójrz kto sie podpisał pod przepisami o szkoleniach itp. sami brygadierzy i generałowie a akceptuje zg osp rp i tylko może akceptować a tam są komendanci powiatowi i wojewódzcy też ,,,starzy druhowie mówili że jak dopuścimy żółtków do władzy to zginiemy jakieś 30 lat temu mówili i okazuje się ze mieli rację ,[żółtki to strażacy z psp ze względu na naszywki i sznury na nas ochotników oni mówili krawaciarze ]

PŁOMIEŃ
Posty: 1
Rejestracja: ndz 01 gru 2013, 09:13
OSP (gm., woj.): Świerzni zachodniopomorskie
Status: Offline

Re: To chyba początek ale czuje się jakby był koniec w OSP.

Post autor: PŁOMIEŃ » ndz 01 gru 2013, 10:01

Witam wszystkich duhów ZOSP RP. Czytając te wasze wpisy mam wrażenie, że poruszamy problem mojej jednostki OSP. W OSP jestem już 21 lat i zaczynałem jeszcze z moim tatą gdy on działał aktywnie też w tej formacji. Ja aktualnie również staram się robić to czego się od niego nauczyłem. Jednakże od czterech lat zmieniłem swoje miejsce zamieszkania i przeprowadziłem się do innej gminy, jednakże w tym samym powiecie. Trafiłem na okres zmian kiedy Prezes tego OSP został usunięty za nieprawidłowości a jeden z członków Zarządu (młody z 12 letnim stażem) miał parcie na tą funkcję. I wyobraźcie sobie jakie wielkie ździewienie moje było gdy podczas zarejestrowania się u nich w Osp jeden z członków tego Zarządu OSP(ten młody) poinformował mnie, że tamte lata co byłem w poprzednim OSP nie liczą mi się do wysługi bo nie działałem na rzecz aktualnego OSP. Pomimo, iż posiadam odznaczenia : WZOROWEGO STRAŻAKA, ZA ZASŁUGI brązowy i srebrny, wysługę XX, oraz MAEDAL NA STRAŻY. Przyjęli mnie, jednakże niesmak pozostał. Na początku siedziałem na uboczu obserwując tą niezdrową atmosferę. Od ponad dwóch lat jestem członkiem Zarządu. Najpierw byłem zastępcą Naczelnika, ale gdy mój przyjaciel nie mając już siły do Walki z Nowym Młodym Presesem zrezygnował całkowicie ze straży, to ja jako jedyny prosiłem aby pozostał, jednkże mówił że juz nie ma siły walczyć bo jako Komendant o wszystkim co dzieje się w tej straży dowiaduje się ostatni albo też wcale. Jest jedna szuja "Starszy strażak" nie będący w zarządzie który nakręca młodego Prezesa i tych co nie mają swojego zdania i jest zamieszanie. Mam większość członków zarządu za sobą ale wolałbym aby decyzje nasze były podejmowane jednogłoście z poszanowaniem poglądów innych osób. W tym roku zostałem Naczelnikiem a problem dalej istnieje. Tak jak mój porzedkim o wszystkim dowiaduje się ostatni albo od mieszkańców. Nawet członkowie zarządu gminnego i Powiatowego przyznają mi rację że trzeba wyleczyć tą straż. Np.Wspólnie z Prezesem zamówlilismy sprzęt dla naszej jednostki a gdy zamówiony sprzęt przysłano do Naszej OSP okazło się że przysłono całkiem coś innego i inne też były ceny. Ustaliłem, że Pan Prezes po tym naszym zamównieniu zadzwinił do sklepu i zmienił całkowicie zamówienie. Gdy przyszły nowe galówki to okazało się, że Pan Prezes te nowe dał druhom sobie przychylnym a te zużyte przekazał tym co niemają wcale. Po za tym gdy poprosiłem o inwentaryzację remizy i sprzętu będącego na stanie OSP to gosporzarz( przyjaciel prezesa) oraz przewodniczący komisji rewiz. odmówili , a prezes oświadzcył, że nie ma takiej potrzeby robić zamieszania. Nie chce robić zamieszania i nie chce odwoływać Prezesa gdyż chce uniknąć tego niepotrzebnego zamieszania ( zmiany zarządu) a do wyborów pozostało zaledwie niecałe 15 miesięcy. Ale myślę, że już chyba długo nie wytrzymam.Nerwy mnie biorą. Chciałbym na najbliższym zebraniu na gospodarza oraz na przewodniczącego komisji rewizyjnej nałożyć upomnienie ale myślę że to może znowu pogłębić istniejący juz od dawna konflikt. Proszę o pomoc w rozwiązaniu tego problemu.

slawek.998
Posty: 516
Rejestracja: ndz 31 gru 2006, 11:16
Status: Offline

Re: Mój koniec w OSP.....

Post autor: slawek.998 » ndz 01 gru 2013, 10:44

Jeżeli masz większość druhów za sobą to nie pozostaje nic innego jak pilnie zwołać nadzwyczajne walne zgromadzenie i zrobić porządek w waszej OSP tzn. odwołać prezesa i powołać normalny zarząd. Staż w OSP liczy się z każdej jednostki w której działałeś.To ty jako naczelnik odpowiadasz za sprawy sprzętowe a nie prezes. Do dzieła , niema co czekać kilkanaście miesięcy. Napisz jeżeli coś się zmieni a jeżeli potrzebujesz jeszcze pomocy to pisz na PW na pewno pomogę , też kiedyś byłem w podobnej sytuacji.
ODPOWIEDZ